Projekt: Slasher

Mniej więcej dwa lata temu, w dość ponurym nastroju spowodowanym moimi ówczesnymi osobistymi problemami, słuchałam muzyki z internetu w sposób dość chaotyczny, wybierając zespoły i utwory, które wydały mi się w ten czy inny sposób “agresywne”. Nawet nie szukałam metalu, który nasuwałby się na myśl na pierwszym miejscu, a przynajmniej nie koncentrowałam się głównie na tym. Podstawowym kryterium, jakim się kierowałam, była treść. Wybierałam utwory mówiące o gniewie, zemście, śmierci, wojnie i zniszczeniu… Cóż, spora część utworów metalowych mogłaby także załapać się do podanych kategorii. Ale wtedy akurat głownie natrafiałam na rap. Któregoś dnia znalazłam tak ten utwór.

Wielokrotnie słuchając Slashera, zauważyłam, że tekst w dużej części składa się z nawiązań do bohaterów i tytułów horrorów, w niektórych przypadkach kultowych. Chociaż same tytuły filmów nie brzmiały dla mnie obco, uświadomiłam sobie, że osobiście oglądałam tylko niewielką część z wymienionych. Pomyślałam wtedy, że może czas to zmienić, zwłaszcza, że i tak lubię raz na jakiś czas obejrzeć horror.

Korzystając z tekstu utworu, czasem wspomagając się zewnętrznymi źródłami, stworzyłam roboczą listę filmów do obejrzenia. Oto jej aktualna wersja, ze statusami na chwilę obecną - w końcu od momentu, kiedy wpadłam na ten pomysł, upłynęło trochę czasu i zdążyłam częściowo wprowadzić swój plan w życie.

  • Hellraiser (obejrzane wszystkie części)
  • Halloween (na chwilę obecną obejrzane wszystkie części oprócz remake z 2009)
  • Omen (wszystkie części i remake widziałam kilka lat przed przygotowaniem listy)
  • Kruk (oglądałam na początku studiów)
  • Dziewiąte Wrota (widziałam lata temu, praktycznie w dzieciństwie)
  • Koszmar minionego lata
  • Piątek Trzynastego
  • Smiley
  • Bal maturalny/Prom Night
  • Lśnienie (widziałam przed przygotowaniem listy)
  • Król Trupiogłowy
  • Anatomia - istnieje kilka filmów/wersji filmu pod tym tytułem
  • Manhunt (?)

Do obejrzenia zostało mi jeszcze sporo. Nie jestem też całkowicie pewna, czy wyciągnęłam z tekstu Slashera wszystko, co autorzy tam ukryli. Jest szansa, że umknęło mi coś mniej oczywistego.

Dodatkowo, jako efekt uboczny, odkryłam opowiadania i powieści Clive’a Barkera. Przyjęłam to z zadowoleniem, jako że dużo wcześniej przeczytałam wszystko Stephena Kinga i Grahama Mastertona, co wpadło mi w ręce i brakowało mi strasznych historii. Niewykluczone, że podążając dalej według swojej listy, odkryję kolejnych autorów wartych przeczytania.