tag: degoogle

DeGoogle: Brak alternatyw i nadziei

Odkąd pisałam o usunięciu Google ze swojego życia minęło trochę czasu. Od tamtego momentu mój dość niskobudżetowy telefon zdążył się zestarzeć i przestał poprawnie działać. Pod koniec 2021 roku zwyczajnie nie miałam wyboru i musiałam nabyć nowy.
I tu pojawił się problem – musiałam znaleźć model, który spełniałby wszystkie moje wymagania.

  • miejsce na dwie karty SIM, ponieważ w ostatnich latach stałam się mocno zależna od układu dwóch osobnych kart, do funkcji telefonu i do internetu
  • czytnik NFC, ponieważ mój model Yubikey to wspiera a nie miałam wcześniej możliwości używania go z telefonu
  • niezbyt duży rozmiar, żeby dało się nosić go w przynajmniej niektórych kieszeniach (Swoją drogą po jakie licho kolejne modele telefonów są coraz większe? Jeśli chcę mieć do czegoś duży ekran, korzystam z komputera.)
  • i oczywiście najważniejsze – względnie łatwy do odblokowania bootloader

…bo przecież nie będę używać fabrycznego systemu mocno zintegrowanego z usługami Google.

DeGoogle: Dwa miesiące wolności

Tak się składa, że dzisiaj upływają dwa miesiące od czasu, kiedy ostatecznie usunęłam swoje konto Gmail - i Google z mojego życia.

Wszyscy robią degoogle - robię i ja!

Jeśli mam być szczera, nie odczułam w sposób szczególny samego momentu faktycznego zamknięcia konta, nie zauważyłam, że przekroczyłam jakąś ostrą granicę konkretnego dnia. Dużo bardziej zauważalne były kolejne kroki prowadzące do tego, żebym mogła ze spokojem ducha nacisnąć odpowiednio opisany przycisk na stronie zarządzania kontem.