DeGoogle: Brak alternatyw i nadziei
Odkąd pisałam o usunięciu Google ze swojego życia minęło trochę czasu. Od tamtego momentu mój dość niskobudżetowy telefon zdążył się zestarzeć i przestał poprawnie działać. Pod koniec 2021 roku zwyczajnie nie miałam wyboru i musiałam nabyć nowy.
I tu pojawił się problem – musiałam znaleźć model, który spełniałby wszystkie moje wymagania.
- miejsce na dwie karty SIM, ponieważ w ostatnich latach stałam się mocno zależna od układu dwóch osobnych kart, do funkcji telefonu i do internetu
- czytnik NFC, ponieważ mój model Yubikey to wspiera a nie miałam wcześniej możliwości używania go z telefonu
- niezbyt duży rozmiar, żeby dało się nosić go w przynajmniej niektórych kieszeniach (Swoją drogą po jakie licho kolejne modele telefonów są coraz większe? Jeśli chcę mieć do czegoś duży ekran, korzystam z komputera.)
- i oczywiście najważniejsze – względnie łatwy do odblokowania bootloader
…bo przecież nie będę używać fabrycznego systemu mocno zintegrowanego z usługami Google.